Autor Wiadomość
smagliczka
PostWysłany: Pon 21:12, 23 Paź 2006    Temat postu:

Ło rany... nigdy bym nie pomyśłała o Morii, ale teraz, jak tak sobie dumam, to faktycznie prawda- być może to dlatego, że nastrój grozy zawsze kojarzył mi się z rytmicznym odległym dudnieniem... kiedy wiesz, że coś się do ciebie zbliża, i że nie uciekniesz przed tym. To jakoś zawsze buduje napięcie w moim wyobrażeniu - thrillerek Cool

Tak - to chyba jednak ta Moria siedziała mi w podświadomości i uparcie chciała się wydostać się na powierzchnię.
Jednak, pisząc to, miałam przed oczami raczej Severusa w ciemym pokoju, osaczonego... nawet bardziej przez swe myśli, niż przez zbliżających się oprawców.

Wiem - to jest mocno depresyjno-maniakalna wizja... choć strach w gruncie rzeczy nie irracjonalny.

A śmierć, cóż musiała tu się zjawić... a może to tylko jej zapowiedź? W zasadzie, po tak długim czasie od napisania, ciężko mi powiedzieć, czy należy to rozumieć tak, czy inaczej. Cóż, nie chciałabym bohatera lirycznego uśmiercać...

... ale co zrobić Sad
Aurora
PostWysłany: Pon 20:33, 23 Paź 2006    Temat postu:

Ui, Nati, dokładnie - toż to żywa Moria! Te dudniące kroki, mru...
To byś świetnie brzmiało śpiewane, tak mi się wydaje.
Naprawdę nastrojowe... i takie poruszające. rochę przestraszajace, o
Remusek17
PostWysłany: Pon 20:23, 23 Paź 2006    Temat postu:

jak dla mnie dobre sie zapowiada ale troszeczke rozczarowuje
ta smierc mi sie za oczywista wydaje
i to odrobinke psuje klimacik mym zdaniem
ale tak ogolnie jest super Wink
Natalia Lupin
PostWysłany: Pon 20:16, 23 Paź 2006    Temat postu:

A mnie się nie skojarzyło z HP, tylko... tadam! z WlP oczywiście, z Morią Smile
Fantastycznie zastosowane różne długości linijek, przeniesienia, zwrotki różnej długości... na poczatku nie widać rymów, zjawiają się jak przyspioszone nagle bicie serca w przestrachu.
A poza tym to ja się zgadzam z Hekate. Oczywiście Wink

PS. To czyba byłby cud, jakby coś mi się nie kojarzyło z Boromirem albo WlP.
smagliczka
PostWysłany: Pon 17:58, 23 Paź 2006    Temat postu:

Dżemkuję Very Happy

Taaa...emocjonalne, bo byłam bezpośrednio po lekturze 6 HP i deczko mniĘ ona wytrąciła z równowagi.
A że Sevciu teraz bidny, to chyba nikt nie zaprzeczy (żaden snaper, znaczy Wink), no i fakt, pottreowe być wcale nie musi. To jeden z niewielu wierszy, który jako tako mi wyszedł. Ale ja rzadko coś klecę, nie mam ręki do liryki... wolę prozę zdecydowanie.
Hekate
PostWysłany: Pon 17:54, 23 Paź 2006    Temat postu:

Smag, świetne to jest! Gdybym czytała w nocy, to prawdopodobnie nieźle bym się przestraszyła. Bardzo rytmiczne, bardzo emocjonalne, niniejszym ogłaszam, że można mnie zeskrobywać z podłoża - padłam powalona atmosferą.

Potterowe i Severusowe, ale w zasadzie można tę nadbudowę treściową wykreślić. Jest po prostu "on" i "oni", a człowiek mimowolnie staje po stronie osaczonego, który przecież nie traci przy tym swojej dumy. I w tym jego siła!

Dobre do głośnej recytacji, przed momentem spróbowałam, efekt bajerancki Smile
smagliczka
PostWysłany: Pon 17:41, 23 Paź 2006    Temat postu: Oczekiwanie

Dawno, dawno temu, pod wpływem Wena smutnego, skleciłam coś oto takiego... no, potterowskiego (choć niekoniecznie)...


OCZEKIWANIE

Idą!

Już słyszysz ich kroki dudniące cicho, tłumione ciemnością…

Idą!

Jest ich zbyt wielu, byś mógł zwyciężyć w walce z bezradnością.

Czekając w ciszy na własny wyrok,
nie wiesz,
która ze stron dopełni przeznaczenia.
Nie wiesz,
boś dla obu stron zdrajcą,
a tego, który prawdę zna - już nie ma.

Idą!

Idą po ciebie, wiesz to doskonale.
Wstrzymujesz oddech, wypatrując cieni.
Masz swoją godność, czekasz wytrwale,
ucieczka nic nie da, niczego nie zmieni.

Czas zatrzymuje na moment swój bieg…

„ Sługus i zdrajca!”

„ Morderca i szpieg!”

Błądząc w niebycie, wytężasz słuch.
Nieznośna świadomość istnienia!
Gdzieś pomiędzy jawą a snem zawieszony twój duch,
już za chwilę zazna ukojenia…

Głuche kroki zbliżają się szybko -
to odgłos wielu stóp.
Są coraz bliżej… już bardzo blisko,
nie pytasz -
„przyjaciel” czy „wróg”.

Ciche westchnienie z twej piersi wyrywa,
dźwięk potęgującej się pieśni rozpaczy.
Nikt nie zapyta, co prawda skrywa,
gdy cię morderczym spojrzeniem uraczy.

Zegar wybija ostatni już ton…

„To tu!”

„To on!”

Ty zaś spokojnie trwasz dalej w niemym starciu z samotnością.
Kres tej wędrówki już bliski, zmierzają właśnie w twą stronę.
Podnosisz wzrok, by spojrzeć jej w oczy, wyjść na spotkanie ze śmiercią…

Nicością…

To koniec.
Tak gaśnie ostatni płomień, gdy nic już nie ma na swoją obronę.

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group